Wstawiam ten rozdział ponieważ nie wiem czy uda mi się jutro dodać. Jeśli będę miała czas to również dodam, ale nie jestem pewna więc noo. Zapraszam do czytania :*
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-Kastiel!-wstałam z ławki i pobiegłam do niego zostawiając zdezorientowanego blondyna za sobą-Kastiel zaczekaj!
-Co chcesz? -warknął
-Czemu taki jesteś? Co ja ci zrobiłam?-chwycił mnie za nadgarstek i pociągnął za sobą na klatkę schodową.
-Dlaczego ten dupek u ciebie nocował?! Jakim prawem?! Lizałaś się z nim?!
-Kastiel! Przestań nie mów tak! Nie całowałam się z nim!-zaprzeczałam
-Nie?! A skąd ja mam to wiedzieć co?! Czemu on spał u ciebie?! Co?!
-Po pierwsze uspokój się-położyłam mu rękę na ramieniu a on się odwrócił- No już spokojnie
-Dobrze, a teraz możesz mi wytłumaczyć dlaczego on u ciebie w domu śmiał spać?
-Poprosił mnie o nocleg, ponieważ Amber urządziła sobie "Piżama Party", a jemu się to nie uśmiechało, bo gościem również była Melania
-I musiał akurat u ciebie spać?
-No ja, odprowadził mnie do domu, a skoro ja byłam najbliżej to no jakoś takoś to nie ważne. NIE całowałam się z nim. A z resztą, dlaczego jesteś taki zdenerwowany? Czemu JA cię tak obchodzę?
-....Kim on dla CIEBIE jest?
-On jest tylko i wyłącznie PRZYJACIELEM. I odpowiedz na moje pytanie
-Bo nie lubię jak ktoś dotyka moich rzeczy...-uśmiechnął się szelmowsko
-Słucham?!-nie wierzyłam własnym uszom no co za typ...Ale taki słodki...NIE! Julka spokój!
Nie zdążyłam się nawet ruszyć jak on był już przy mnie i przyciskał mnie do ściany zakrywając ręką jedyną drogę ucieczki. Jego twarz była tuż przy mojej. Poczułam motylki w brzuchu. Zrobiło mi się gorąco. Delikatnie musnął swoimi wargami moich ust. Zupełnie nie wiedziałam jak się zachować. Jednak on odsunął się i zmierzył w kierunku drzwi.
-Ale nie wyobrażaj sobie nic....Płaska desko-I znowu ten jego szelmiewski uśmiech.
Dopiero kiedy wyszedł odetchnęłam z ulgą. Nie rozumiem, dlaczego jego bliskość tak na mnie działała. Przecież to tylko i wyłącznie mój przyjaciel. Moje przemyślenia przerwał dzwonek. Ruszyłam na lekcje. Dzisiaj miałam na szczęście tylko 4 godziny. 1 lekcja minęła mi szybko. Na przerwie poszłam do ogrodu i siadłam pod drzewem. Kilka sekund później ktoś do mnie dołączył.
-Hej desko to moje miejsce.-usłyszałam głos czerwonowłosego
-Wygląda na to, że nie jest już twoje-wyszczerzyłam się
-O nie tak łatwo się nie dam-rzucił się na mnie i zaczął łaskotać
-Nie! Nie! Przestań błagam!
-A będziesz grzeczna?-I po raz kolejny ten uśmiech
-Taa...Tak!
-Dobrze...
Ale ja się tak nie dałam i teraz to ja byłam na górze.
-Hahaha!!
-I co teraz ty zrobisz? co?-posłałam mu złośliwy uśmieszek
-Nie! Prze-przestań!
-A będziesz grzeczny?-teraz to ja posłałam mu szelmowski uśmiech
-Ttt-Taa-Taak!
-Dobrze..
-Aż tak cię intryguje, że aż mnie papugujesz?
-Co? Nie!
-Yhmm... To co.. idziesz dzisiaj ze mną i moim kolegą na ten spacer?
-Noo zgoda, a o której?
-Przyjdę po ciebie o 19:00
-Okej, a co to za kolega?
-Dowiesz się w swoim czasie-uśmiechnął się i zniknął
Dzwonek zakomunikował iż zajęcia się rozpoczęły. Po ciężkiej godzinie lekcyjnej nastała długa przerwa. Kiedy wychodziłam z klasy zaatakowała mnie Roza z Alexym.
-Idziesz dzisiaj z nami na zakupy i bez dyskusji! Mamy dużo do pogadania koleżanko!-krzykneła Roza
-Bez wymówki-dodał Alexy
-Ale chwila czekajcie..-przerwano mi
-Nie wywiniesz się z tego! Doszły mnie słuchy, że wczoraj Nataniel u ciebie nocował, a chwilę później widzę cię całującą się z Kastielem! Co to ma znaczyć?! Jak mogłaś mi nie powiedzieć?!
-Oj no dobrze pójdę z wami, ale o 19:00 jestem umówiona
-Z kim?-spytali oboje
-Z.. czy to ważne?
-Tak!!-krzyknęli razem
-Z Kastielem
-WOW.-wytrzeszczyli oczy-Czyli jednak on?-spytała Roza
-Chwila chwila o co wam chodzi?
-Pogadamy na zakupach- powiedział Alexy i mnie uściskał
Postanowiłam spędzić resztę przerwy w ogrodzie. Poszłam tam i spotkałam Violę. Rysowała coś. Jednak kiedy chciałam zerknąć odeszła jak oparzona.
-Coś się stało?
-Nie tylko mnie wystraszyłaś
-Spokojnie. Mogę zerknąć?
-T-tak. Ale obiecaj, że nie wygadasz
-Obiecuję.-Pokazała mi szkic chłopaka który wyglądał zupełnie jak Alexy.-Czy to jest Alexy?
-Tak-zarumieniła się
-Podoba Ci się Alexy?
-No..Tak, ale proszę nie mów nikomu
-Jasne. A nie chciałabyś z nim pogadać na ten temat? Alexy to super chłopak i na pewno Cię bardzo lubi
-Wiesz nie mam odwagi, ale bardzo bym chciała
-Jak chcesz to ja mogę z nim pogadać-rozpromieniła się
-Naprawdę? Byłabym Ci bardzo wdzięczna!
-Nie ma sprawy-uściskałyśmy się. Resztę przerwy Viola uczyła mnie szkicować. Lekcja minęła mi dość szybko. Siedziałam z Arminem. Przegadaliśmy całe 45 min o grach. Umówiłam się na wspólny wieczór gier z Arminem. Ma wpaść jutro około 19:00 do mnie. Kiedy zadzwonił dzwonek nie bardzo się spieszyłam i zostałam sama w klasie. Kiedy chciałam wyjść zorientowałam się, że drzwi są zamknięte. Szarpałam nerwowo za klamkę. Jednak nic to nie dawało.
-Hej!! Ratunku!!! Pomocy drzwi są zamknięte!! Ratunku!!!-Niestety tą lekcję mieliśmy na górze nikogo na dole nie było..no prawie
-Zamknij się -syknęła
-Słucham? Kim jesteś i dlaczego mnie zamknęłaś?!
-A jak myślisz?- prychnęła
-Melania?!
-Nie Rozalia wiesz?-powiedziała z kpiną w głosie
-Dlaczego to zrobiłaś?!
-Bo zabierasz mi MOJEGO Nataniela!
-I MOJEGO Armina!-dodała Irys
-Irys ty też?!
-A nie widać?!
-Zamknij się i siedź cicho bo inaczej nie uwolnimy cię nawet po zakończeniu zajęć!
-A to ma być nauczka dla ciebie, że z nami się nie zadziera!
Odeszły rechocząc. No i co ja mam teraz zrobić? Usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi.
-Lysander!!! Dziękuję-rzuciłam się i przytuliłam go
-Słyszałem wszystko nie martw się tymi zołzami
I nagle usłyszeliśmy zamykające się drzwi...i....dzwonek...
-O nie!!!
-No to chyba utknęliśmy-usiadł zrezygnowany
-Przepraszam
-To nie twoja wina
-Moja gdybym się nie dała nie było by nas tu
-Nie obwiniaj się proszę. Skończmy ten temat.
-No dobrze. Dziękuję.-szepnęłam
Pogadaliśmy i sporo dowiedzieliśmy się o sobie. Kiedy nagle Lys zaskoczył mnie pewnym pytaniem.
-Jula?
-Tak?
-Mogę zadać ci dość osobiste pytanie?
-Noo dobrze
-Kim dla ciebie jest Nataniel?
Wow. Dlaczego oni cały czas mnie o to pytają? Najpierw Kas..Teraz Lys ... O co im wszystkim chodzi?
-On dla mnie jest tylko i wyłącznie PRZYJACIELEM. Owszem nocował u mnie, ale to dla tego, że Amber zrobiła "Piżama Party" i zaprosiła Melanie. A Melania jak widać teraz to świruska.
-Ah rozumiem.-widocznie mu ulżyło-Wiesz Jula jesteś dla mnie bardzo ważna...-Kiedy się do mnie zbliżył serce biło mi jak oszalałe. Leciutko musnął ustami moich warg. Czułam się cudownie. Jego usta były takie cieplutkie. Przerwał nam jednak dźwięk otwieranych drzwi. Gwałtownie odsunęliśmy się od siebie. W drzwiach pojawiła się Kim.
-Oh Kim!
-Hej mała!-krzyknęła-Co wy tu robicie?
-Melania i Irys nas tu zamknęły-Nawet nie zauważyliśmy kiedy zadzwonił dzwonek
-Na serio?
-Tak -odpowiedzieliśmy razem
-O Jula tu jesteś!-krzyknął Alexy i mnie objął-To co gotowa?
-Jasne -odparłam-Na razie Lys! Pa Kim!
-Żegnaj Julko-Tak Lys i jego maniery :D
-Nara mała-uśmiechnęła się Kim
-Papa!-odkrzyknął Alexy
Poszliśmy na dziedziniec i czekaliśmy na Rozę.
-Za ile przyjdzie Roza?
-Za jakieś 10 min-siedliśmy na ławce
-Alexy....
-Tak?
-Muszę z tobą o czymś porozmawiać...
-Nie mów mi, że chcesz mi zrobić wykład, że za dużo czasu spędzam na zakupach jak mój braciszek...-zżędła mu mina
-Niee spokojnie-widocznie mu ulżyło
-Więc o czym?
-Bo widzisz....Violetta Cię bardzo lubi
-Ja też ją lubię-zrobił zdziwioną minę
-Ale ona... Lubi cię w ten drugi sposób
-Ooo..-zrobił zażenowaną minę, ale zaraz wybuchnął śmiechem
-Co jest w tym takiego śmiesznego? Violetta jest bardzo fajna, ty czujesz coś do niej?
-Hahaha jasne, że tak, ale jest taki malutki problem
-Jaki?
-Ja nie lubię jej w ten sposób, z resztą żadnej dziewczyny nie lubię w ten sposób...-zamarłam
-Co chcesz przez to powiedzieć?
-Ja wolę chłopaków
-Jej!!!!-ucieszyłam się jak nigdy
-He?-Przytuliłam go mocno
-Zawsze chciałam mieć przyjaciela geja!!!- przytuliliśmy się prawie dusząc
-Hahaah i twoje pragnienie się spełniło-wyszczerzył się
-Tylko teraz trzeba wytłumaczyć to Violi
-Ja się tym zajmę-powiedział, a Roza w reszcie przyszła
-Idziemy?-spytała
-Jasne!-powiedzieliśmy razem
Kiedy doszliśmy do Centrum Roza zaczęła
-No więc najpierw zajmiemy się twoim strojem na RAN DE W .
-To NIE jest RANDKA!!(chyba)
-Dobra ty wiesz swoje, a my wiemy swoje-Alexy do mnie mrugnął
-To... najpierw bielizna czy ubrania?-spytała Roza. Zatkało mnie. Po prostu mnie zatkało.
-Ja..Ja...Jaka bie-bie-bielizna?!
-No bielizna nie wiesz co to jest?-zaśmiała się
-*pss* tu jest chłopak -wskazałam jak najmniej widocznie na chłopaka, a ten się zaśmiał
-Spoko idźcie same, a ja zaglądnę do kilku (raczej kilkunastu) sklepów.
-Oki doki-białowłosa chwyciła mnie za nadgarstek i skierowała do sklepu "Bella".
-Nie Roza błagam ja nie chce kupować bielizny...
-Nie marudź..pacz jaki ten komplet jest śliczny, a dodatek na przecenie-uśmiechnęła się pod nosem-Przymierz go i mnie zawołaj-Skierowała mnie do przymierzalni, a sama zaczęła oglądać inne komplety. Przymierzyłam go. No..muszę przyznać był naprawdę ładny. Czerwono-czarny z czerwoną kokardką na środku. I leżał jak ulał. No dobra faktycznie kupię go ubrałam się i wyszłam z przymierzalni.
-Roza!
-Jestem jestem. Pacz co znalazłam -podała mi takie same komplety tylko jeden fioletowy, a drugi niebieski.-Bierz jeszcze te -i wepchnęła mnie do przymierzalni
One również prezentowały się doskonale. No ciocia zostawiła mi 1200zł. Mogę sobię na nie pozwolić.
-Okej kupuje je wszystkie-uśmiechnęłam się
-No to super-pociągnęła mnie do kasy.
-Poproszę 150zł
-Proszę-posłałam jej uśmiech.
Wyszłyśmy z sklepu.
-Teraz tylko znaleść Alexego..
-Oj to będzie trudne-zaśmialiśmy się
Siadłyśmy na ławce i zadzwoniłyśmy do niego. Umówiliśmy się pod sklepem "Niebieska Tina".
-Zakupy się udały?-spytał nas
-Jasne. A twoje?-odparłam
-Takk-widać było. W prawej ręce trzymał 4 torby a w drugiej 3.
-Łał Alexy ile ty na to wszystko wydałeś?
-A tam tylko 8 stówek (tylko?)
-Dobra ruszamy?-spytała Roza
-Jasne
Byliśmy w około 9 sklepach i dalej nic. Kiedy weszliśmy do 10 spojrzałam na zegarek 16:30. Mam jeszcze 2 i pół godziny, a muszę jeszcze zjeść obiad i się przebrać.
-Jeśli mamy iść jeszcze do kafejki to lepiej się pospieszcie. Mam jeszcze 2 godziny i to z dojściem!
-Dobra, dobra!-odparli razem
Wybrali dla mnie dwa stroje. Jak to ujęli: Na zapas.
W tym pierwszym miałam iść na "randkę", a w drugim jutro do szkoły. Kiedy zapłaciłam (a zapłaciłam 275zł!!) ruszyliśmy do kafejki.
R:No to opowiadaj..
J:Ale o czym?
A:Ale jak :"ale o czym?"
J:No bo nie rozumiem
R:Może zacznij od randki z Natanielem..
J:To nie była RANDKA! Po prostu poszłam z Natnielem do centrum. Pokazał mi okolicę. Chwile pogadaliśmy... i tyle. Kiedy mnie odprowadził zapytał się czy mógłby przenocować u mnie, bo Amber zaprosiła koleżanki do domu, a w tym Melanie i dobrze wiemy jaka ona jest, więc pozwoliłam mu.
A:Ale wydarzyło się coś między wami?
J:Nic szczególnego..Tylko jedynie przytulaliśmy się.. ale to jak przyjaciele..
R:No dobra... może teraz opowiesz co miało znaczyć to, że CAŁOWAŁAŚ się z Kastielem? I nie wpieraj mi, że nic.
A:CO?!
J:Ale to nie było tak... bo gadałam z nim o Natanielu i on nagle przycisnął mnie do ściany i pocałował tylko RAZ. To nic wielkiego..
A:Nic wielkiego?! Nic wielkiego?!
R:Haha! Jula całowała się z Kastielem! Jula całowała się z Kastielem!
J:Roza cicho! To nic nie znaczy!
A:A teraz powiedz mi co z Lyśkiem? Hmmm?
J:A co ma być?
A:No co z nim robiłaś przez te 45min sam na sam w sali? Hmm??? I nie mów mi, że nic!
J:No gadaliśmy i... i... on zaczął mówić, że jestem dla niego ważna i... i mnie pocałował..-spaliłam buraka
R&A:Co?!!
R:Ty i Lyśek?! Najpierw Kas teraz Lyś... Wow...
A:Dziewczyno, ale masz branie!
R:Ah i jest jeszcze Armin...
A:Właśnie... z tego co wiem to on też cię bardzo lubi...
R:A i na dodatek jeszcze Kentin
J:O nie! Kentin to tylko i wyłącznie przyjaciel!
R:Oj no dobra, ale powiedz którego lubisz tak "bardziej?"
A:No który ci się podoba?
J:Widzicie... sama nie wiem... nie rozumiem nic z tego... Mam straszny mętlik w głowie...
Kurczę! Musze się zbierać! Do jutra! Dziękuję za wszystko!
A:Zadzwoń po RANDCE!
R:Tylko nie zapomnij! I załóż nową bieliznę przed RANDKĄ i jutro do szkoły też!
Chwyciłam za torby i pobiegłam w stronę domu. Była godzina 18:20. Mam 40 min do randki! Muszę się pospieszyć! Kiedy wpadłam do domu pierwsze co zrobiłam to nastawiłam piekarnik i wyjęłam z zamrażarki mrożoną pizzę, Spakowałam się na jutro, przebrałam się w nowe ciuchy i poprawiłam makijaż. Zeszłam do kuchni włożyłam pizzę i czekałam. Kiedy była już gotowa wystawiłam na blat by wystygła. Była godzina 18:45. Mam 15 min. Kiedy zjadłam i umyłam zęby była godzina 18:55. Usiadłam na kanapie i czekałam na chłopaka którego obecność działa na mnie w sposób jakby to ująć? MAGICZNY....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Bardzo was proszę jeśli czytacie mojego bloga to zostawcie komentarz. Chętnie przeczytam te pozytywne jak i negatywne. Komentarze naprawdę dają chęć do dalszego pisania, bo wiecie, że jednak ktoś to czyta, więc proszę was zostawiajcie ślad po sobie. Serdecznie Pozdrawiam i Zapraszam do śledzenia dalszych losów bohaterki :*


Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNo rzeczywiście ma branie dziewczyna... Jak dla mnie wszystko to dzieje się wyjątkowo za szybko :v Nataniel, Kastiel, Lysiek, Armin, Kentin - ojejku @o@ Osobiście jestem fanką Armina, Kentina i Kaśki :33 Pozdrawiam ^-^
OdpowiedzUsuńRównież pozdrawiam ^.^
OdpowiedzUsuń